Jesienny Spinning , czyli sposób na drapieżny białoryb…

Jesienny Spinning , czyli sposób na drapieżny białoryb...

Jesień to nie tylko czas łowienia grubych szczupaków, sandaczy lub okoni, to także moment  wielkiego żerowania kleni, jazi i boleni. Niestety, często właśnie te gatunki są zapomniane w amoku poszukiwań innych drapieżników, a jak się okazuje jesień to także sprzyjający okres łowieniu drapieżnego białorybu.

Gdzie szukać ryb?

Niezależnie o jakiej porze roku i w jak dużej rzece szukamy ryb, podstawą naszego sukcesu zawsze powinna być obserwacja łowiska. Pozwoli nam to niekiedy dosłownie wyłuszczyć z pofalowanej jesiennym wiatrem powierzchni wody, nawet najsubtelniejsze spławy lub ataki ryb, dzięki czemu łatwiej i szybciej jesteśmy w stanie wytypować miejsce naszego "polowania" na drapieżniki. Aby jeszcze bardziej skrócić czas poszukiwań rybodajnych miejsc na dużych rzekach typu Wisła, pierwsze kroki powinniśmy skierować w miejsca gdzie nurt spowalnia, a ryby znajdują cienie nurtowe. Na dużych, regulowanych ostrogami rzekach będą to klatki między główkami lub najbardziej przeze mnie ulubione pojedyncze główki, gdzie od strony zapływowej woda kręci wokół płytkiego blatu, sąsiadującego z kamienną rafą niekiedy tworzącej mini próg, za którym następuje delikatne przegłębienie lub rynna. Często głębokość wody nie przekracza tam 2 m, niemniej nawet jesienią tego typu hybrydy bogate są w skumulowaną drobnicę, wokół której krążą między innymi wygłodniałe klenie, jazie lub bolenie.

Na małych i średnich rzekach podobnych skupisk drobnicy i drapieżnego białorybu szukajmy w sąsiedztwie progów wodnych oraz spokojnych rozlewisk, gdzie główna rynna rzeki sąsiaduje z płytkim, piaszczystym  blatem, na którym często można zauważyć spławiającą się ławicę małych ryb, wśród których buszują drapieżniki.

Koniec roku to czas ponurych, "oleistych rzek" w ciszy płynących w kierunku morza, jednak to tylko ogólnie przyjęte pozory. Co jakiś czas pojawiają się miejsca z kumulacją wszelkich gatunków, niemniej nie zawsze zdradzających swą obecność w czasie dnia, lecz tuż po zachodzie słońca okazuje się, że rzeka zaczyna tętnić życiem. Potwierdza to ponadczasową zasadę, że łowienie ryb należy rozpoczynać od spaceru brzegiem łowisk szukając jedynie wzrokowo śladów obecności poszukiwanych ryb.

jesienne ryby Radzio5

Sprzęt, przynęty i sposób ich prezentacji

Koniec sezonu i sukcesywnie obniżająca się temperatura wody, idealnie wiąże się ze słowami: "wolniej, wolniej, coraz wolniej". Taką zasadą powinniśmy kierować się w przypadku prowadzenia przynęt. Ze względu na fakt, że jesienią drapieżniki stacjonują w sąsiedztwie dna, najbardziej lubię je łowić na przynęty miękkie: jaskółki i ripperki. Dzięki nim mam możliwość precyzyjnie przesądować łowisko za każdym rzutem, bez względu na głębność wody. Wystarczy zanurzenie przynęty regulować szybkością zwijania lub nawet jego brakiem, aby woda bezwładnie ją unosiła. Ze względu na częste ataki drapieżnego białorybu na skumulowaną drobnicę, głównie ukleję, to właśnie 4-6cm jaskółki oraz smukłe ripperki stają się bardzo skutecznymi wabikami.

DSC02923 DSC02931W czasie agresywnego żerowania, prowadzone po wachlarzu w bardzo wolnym opadzie do dna i delikatnym podbiciu jednym, dwoma obrotami korbką jaskółki w naturalnym kolorze, doskonale imitują konającą po ataku rybkę, która staje się bardzo łatwym celem. Tak skuteczne przynęty, jednak po zachodzie słońca dobrze jest zamienić na smukłe ripperki o wyrazistej lecz zwartej pracy ogonowej w rozmiarze nie przekraczającym 6 cm. Godziny wieczorne to, także jesienią bardzo rybodajny czas, w którym dzięki zmianie przynęty nadal możemy cieszyć się atakami niekiedy największych ryb.

DSC02936Aby czerpać niewątpliwą przyjemności z jesiennego wędkarstwa nasze zestawy powinny mieścić się kategorii light, a tym samym nie odbiegać od tych, jakich używamy wiosną. Niemniej właśnie jesienią typowe wędki kleniowo - jaziowe o długościach 2,7-3m i górnym ciężarze wyrzutowym 14-21g zamieniam na wklejki 2,4-2,6m i górnym c.w. 18-21g, posiadające duży zapas mocy w dolniku. Decyduję się takie zmiany ponieważ dzięki czułej, wklejonej szczytówce jestem w stanie zauważyć kontakt przynęty z dnem tym bardziej, że ciężar używanych główek jigowych mieści się w przedziale 3-6g. Jednym słowem, dzięki wklejce widzimy delikatny i wolny opad, który jest podstawą jesiennego kuszenia kleni, jazi lub boleni.

jesienne ryby Radzio1Chcą połączyć przynętę z naszym zestawem możemy do tego celu wykorzystać żyłkę 0,16mm na małych rzekach lub około 0,20mm na dużych rzekach, niemniej bez względu, gdzie będziemy łowić równie dobrze sprawdzi się plecionka z przedziału 0,10-0,12mm w dowolnym kolorze. Różnica w moich zastawach na dużą i mętną rzekę, a małą i czystą polega na rodzaju użytych przyponów!

DSC02912Tak, zgadza się, do łowienia jesienią na gumy kleni, jazi i boleni, używam przyponów. I tak na rzekach jak Wisła stosuję 40-50cm przypony wolframowe o wytrzymałości 3 - 6kg z małymi agrafkami bez rurek zaciskowych, które nazbyt usztywniają pracę przynęt.  Stosuję je głównie na kamiennych rafach, dzięki czemu zyskują ochronę przed przetarciem plecionki na kamieniach w czasie holu ryby. Natomiast na małych i średnich rzekach z czystą wodą, gdzie kamienne rafy są rzadkością, wolfram zamieniam na około 1m odcinek fluorocarbonu o średnicy 0,23-0,25mm, dzięki temu zmniejszamy widoczności wszelkich "łączników" przynęty z zestawem.

DSC02941Chcąc jesienią  nadal skutecznie łowić klenie, jazie oraz bolenie, typowanie miejsc z wędkarskim potencjałem  starajmy się zaczynać od obserwacji wody na powierzchni której, często swą obecność zdradzają ławice drobnicy, a gdzie ona tam i drapieżniki. Nie zapominajmy jednak, aby nasze poszukiwania rozpoczynać on klatek między główkami, kamiennych raf, rozlewisk i wszelkich spowolnień, gdzie wiele gatunków znajduje schronienie przed nurtem. Obławiając tego typu miejsca niech króluje  leniwa i wolna prezentacja silikonowych przynęt prowadzonych po wachlarzu w opadzie, najczęściej na skraju płytkiej i głębokiej wody. Nie strońmy również o wieczornych sesji, a z całą pewnością mimo często przeszywającego, jesiennego chłodu pojawią się oczekiwane efekty potrafiące rozgrzać "kończący" się sezon.

autor. Radzio Radosław Witólski

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.